Spis treści
- adw. TOMASZ SOWA, LL.M.
- +48 22 243 34 75
- kancelaria@sowaip.pl
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy nie jest już projektem. Od 8 lipca 2026 r. PIP został wyposażona w narzędzia pozwalające jeszcze skuteczniej kwestionować umowy zlecenia i kontrakty B2B. Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność sprawdzenia i samych umów i faktycznego sposobu współpracy z podwykonawcami. Szczególne znaczenie zmiany mogą mieć dla branż, w których model B2B stał się standardowym sposobem organizowania pracy. Dobrym przykładem jest IT, gdzie programista, tester, administrator czy project manager nierzadko prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, ale przez wiele miesięcy albo lat świadczy usługi wyłącznie dla jednej spółki i funkcjonuje w jej strukturach niemal tak samo jak pracownicy etatowi.
Reforma PIP – gdzie jesteśmy obecnie?
Ustawa z 11 marca 2026 r. o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw została ogłoszona w Dzienniku Ustaw pod poz. 473. Jej zasadnicza część weszła w życie 8 lipca 2026 r. Nie mówimy więc już o zapowiedziach ani pracach legislacyjnych, lecz o przepisach, z których PIP rzeczywiście korzysta.
Pierwsze dane pokazują, że reforma nie pozostała wyłącznie na papierze. Od 8 lipca do 13 sierpnia 2026 r. do PIP wpłynęło 690 skarg i wniosków dotyczących niewłaściwego wyboru cywilnoprawnej podstawy zatrudnie1nia [1]. Inspektorzy rozpoczęli ponad 100 kontroli, a w pierwszych zakończonych sprawach wydali 121 pisemnych poleceń dotyczących potwierdzenia zatrudnienia na podstawie umowy o pracę. PIP informowała też o 201 przypadkach, w których przedsiębiorcy zmienili umowy cywilnoprawne na umowy o pracę jeszcze przed zastosowaniem wobec nich formalnych środków prawnych.
To ważna informacja z perspektywy biznesu. Największym skutkiem reformy może nie być liczba wydanych decyzji administracyjnych, lecz to, że przedsiębiorcy zaczynają wcześniej weryfikować sposób korzystania z kontraktów B2B.
Co rzeczywiście zmieniła reforma PIP?
Reforma nie zmieniła definicji stosunku pracy. Nadal podstawowym przepisem pozostaje art. 22 § 1 Kodeksu pracy. Praca ma charakter pracowniczy, jeżeli jest wykonywana na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym, osobiście i za wynagrodzeniem.
Zmieniły się natomiast narzędzia egzekwowania tych zasad.
Przed reformą inspektor pracy, który uznał, że kontrakt cywilnoprawny ukrywa rzeczywisty stosunek pracy, mógł przede wszystkim skierować sprawę do sądu pracy. Obecnie procedura może przebiegać znacznie szybciej.
W pierwszej kolejności inspektor może wydać przedsiębiorcy polecenie usunięcia naruszenia. Może ono prowadzić do zawarcia umowy o pracę albo do takiej rzeczywistej zmiany zasad współpracy, aby z relacji zostały usunięte cechy charakterystyczne dla stosunku pracy. Jeżeli przedsiębiorca nie wykona polecenia, sprawa może trafić do okręgowego inspektora pracy, który może wydać decyzję stwierdzającą istnienie stosunku pracy albo skierować powództwo do sądu pracy. Decyzja nie jest przy tym automatycznie natychmiast wykonalna. Stronom przysługuje od niej odwołanie do sądu pracy w terminie miesiąca od jej doręczenia. Jeżeli odwołanie zostanie wniesione, wykonanie decyzji co do zasady następuje dopiero po prawomocnym rozstrzygnięciu sprawy przez sąd.
Nie spełniły się jednak medialne zapowiedzi oraz polityczne głosy, że PIP będzie mieć możliwość samodzielnego ustalenia stosunku pracy z mocą wsteczną. Decyzja PIP nie służy automatycznemu „przekształcaniu” wieloletniego kontraktu B2B w umowę o pracę za cały okres wcześniejszej współpracy. Zasadniczo datą zawarcia umowy o pracę wskazywaną w decyzji jest data jej wydania. Dla wcześniejszego okresu okręgowy inspektor może natomiast skierować do sądu powództwo o ustalenie istnienia lub treści stosunku pracy. Szczególne zasady obowiązują m.in. wtedy, gdy w czasie kontroli lub późniejszego postępowania przedsiębiorca rozwiąże kwestionowaną umowę albo przestanie dopuszczać daną osobę do pracy.
Kontrakt B2B wciąż jest legalny
To jeden z najważniejszych elementów reformy, ponieważ wokół nowych kompetencji PIP narosło sporo uproszczeń. Nie wprowadzono zakazu samozatrudnienia ani zasady, zgodnie z którą B2B należy zastąpić umowami o pracę. Co więcej, ustawodawca nie stworzył dodatkowego katalogu kryteriów pozwalających automatycznie rozstrzygnąć, kiedy samozatrudnienie staje się stosunkiem pracy. Ministerstwo wprost wskazuje, że nie ma np. ustawowego kryterium liczby kontrahentów ani określonego procentu przychodów uzyskiwanych od jednego klienta. Punktem odniesienia pozostaje art. 22 § 1 Kodeksu pracy.
Oznacza to, że przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność może przez długi czas świadczyć usługi nawet dla jednego kontrahenta i nadal pozostawać rzeczywiście niezależnym przedsiębiorcą. Problem zaczyna się wówczas, gdy działalność gospodarcza istnieje głównie na papierze, a sposób wykonywania umowy przypomina zatrudnienie pracownicze.
B2B w IT – jeden klient nie oznacza automatycznie stosunku pracy
Typowy model współpracy w IT może na pierwszy rzut oka wyglądać niepokojąco. Programista prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, co miesiąc wystawia fakturę tej samej spółce, współpracuje z tym samym zespołem, uczestniczy w daily meetingach, a jego praca podlega okresowym ocenom. Żaden z tych elementów analizowany samodzielnie nie przesądza jeszcze o istnieniu stosunku pracy. Przy projektach technologicznych pewien poziom koordynacji jest niezbędny.
Ryzyko rośnie jednak wtedy, gdy za taką organizacją współpracy kryje się faktyczne kierownictwo charakterystyczne dla pracodawcy. Może tak być przykładowo wtedy, gdy kontraktor ma codziennie pozostawać do dyspozycji w ściśle określonych godzinach, nie może odmówić przyjęcia kolejnego zadania, sposób wykonania pracy jest na bieżąco narzucany przez przełożonego, a każda nieobecność wymaga jego zgody. Znaczenie może mieć również bezwzględny obowiązek osobistego świadczenia usług, całkowity brak możliwości posłużenia się podwykonawcą, pełne włączenie kontraktora w strukturę organizacyjną oraz brak rzeczywistego ryzyka gospodarczego.
W przypadku specjalistów IT trzeba przy tym pamiętać o występującym w orzecznictwie pojęciu podporządkowania autonomicznego. Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 26 stycznia 2021 r. bardzo szczegółowo odniósł się do tego pojęcia wskazując: „<<Podporządkowanie autonomiczne>> polega na wyznaczaniu pracownikowi przez pracodawcę zadań i nieingerowaniu w sposób wykonania tych zadań. Pracownik otrzymuje jedynie zadania do wykonania i samodzielnie decyduje o sposobie ich realizacji. Pracownik świadczący pracę w warunkach podporządkowania autonomicznego sam organizuje sobie pracę oraz nie pozostaje pod stałym i bezpośrednim nadzorem osoby działającej w imieniu pracodawcy. Przejawem podporządkowania pracowniczego w odniesieniu do osób zatrudnionych w warunkach autonomicznego podporządkowania jest uznawane przez doktrynę prawa pracy uprawnienie pracodawcy do wydawania im wiążących poleceń dotyczących pracy”. Pracodawca może zatem wyznaczać zadania i czas pracy, pozostawiając specjaliście znaczną swobodę techniczną, a relacja nadal może mieć charakter pracowniczy.
Co zmienić po reformie PIP?
Dla przedsiębiorców – szczególnie tych, którzy szeroko korzystają z kontraktorów B2B – praktyczną odpowiedzią na reformę powinien być audyt nie tylko umów, ale całego modelu organizacji współpracy.
- Zidentyfikuj wszystkie osoby pracujące na B2B i umowach cywilnoprawnych: ustal jak współpraca rzeczywiście wygląda, a nie tylko co zapisano w kontrakcie.
- Sprawdź sposób zarządzania kontraktorami: szczególnej uwagi wymagają sztywne godziny pracy, obowiązek uzyskiwania zgody na nieobecność, bieżące polecenia przełożonych, brak prawa odmowy wykonania zadań oraz pełne włączenie kontraktora w strukturę pracowniczą.
- Porównaj umowę z praktyką: nie warto wprowadzać „bezpiecznych” klauzul o samodzielności, zastępstwie czy dowolnym czasie świadczenia usług, jeżeli organizacja w rzeczywistości ich nie respektuje.
- Zweryfikuj najbardziej ryzykowne kontrakty: jeżeli relacja w praktyce spełnia przesłanki stosunku pracy, rozwiązaniem nie powinno być wyłącznie przepisanie umowy. Trzeba albo rzeczywiście zmienić model współpracy, albo rozważyć zatrudnienie pracownicze.
- Przeszkol managerów i liderów zespołów: to oni w praktyce mogą zmienić prawidłowo skonstruowane B2B w relację przypominającą etat, np. przez narzucanie godzin, zatwierdzanie „urlopów” czy wydawanie bieżących poleceń kontraktorom.
Reforma PIP – reforma poziomu ryzyka
Z prawnego punktu widzenia art. 22 Kodeksu pracy nie został napisany od nowa. Umowa cywilnoprawna zawarta w warunkach właściwych dla stosunku pracy była niedopuszczalna również przed 8 lipca 2026 r.
Zmieniło się jednak to, jak szybko i skutecznie państwo może reagować na nieprawidłowości. PIP otrzymała możliwość wydawania decyzji stwierdzających istnienie stosunku pracy, dostęp do szerszej analityki i współpracy z ZUS oraz KAS, możliwość zdalnego prowadzenia części czynności oraz nowe narzędzie interpretacji indywidualnych.
W branży IT ma to szczególne znaczenie. Wieloletnia współpraca z jednym klientem, praca przy jednym produkcie czy udział w jednym zespole nie przesądzają jeszcze o stosunku pracy. Jeżeli jednak pod etykietą niezależnego przedsiębiorcy znajduje się osoba wykonująca stale i osobiście zadania wyznaczane przez przełożonego, w określonych przez spółkę godzinach i w praktyce na takich samych zasadach jak zatrudnieni obok pracownicy, po reformie utrzymywanie takiego modelu stało się wyraźnie bardziej ryzykowne.
- adw. TOMASZ SOWA, LL.M.
- +48 22 243 34 75
- kancelaria@sowaip.pl
