Spis treści
- adw. TOMASZ SOWA, LL.M.
- +48 22 243 34 75
- kancelaria@sowaip.pl
Zapowiadana reforma ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, o której pisaliśmy niedawno, a która miała stanowić jeden z kluczowych elementów zwiększenia nadzoru nad rynkiem pracy w Polsce, została wstrzymana. Pomimo, że sam projekt został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów, to jednak obecnie – decyzją premiera – prace legislacyjne zostały wstrzymane. Sam fakt wstrzymania prac nie oznacza jednak, że problem zniknął. Wstrzymanie prac otwiera jednak na nowo dyskusję o przyszłym kształcie regulacji.
Zakres planowanej reformy i nowe kompetencje PIP
Projekt reformy przewidywał zasadniczą zmianę modelu działania PIP. Inspektor pracy miałby uzyskać kompetencję do wydania decyzji administracyjnej stwierdzającej, że dana umowa cywilnoprawna – niezależnie od jej nazwy – w istocie stanowi stosunek pracy.
Co istotne, decyzja ta miałaby wywoływać skutki nie tylko na przyszłość, lecz również wstecz, obejmując okres faktycznego wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej lub w modelu B2B. W praktyce oznaczałoby to możliwość nałożenia na pracodawcę obowiązków składkowych, podatkowych oraz pracowniczych za okres sprzed kontroli, bez konieczności uprzedniego orzeczenia sądu pracy.
Dodatkowo decyzja podlegałaby rygorowi natychmiastowej wykonalności, co z kolei oznacza, że do czasu rozpoznania odwołania przez sąd, między stronami istniałby stosunek pracy ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Z perspektywy projektodawcy rozwiązanie to miało zwiększyć skuteczność walki z tzw. pozornym samozatrudnieniem, narzucaniem umów śmieciowych oraz ograniczyć przewlekłość postępowań sądowych. Jednocześnie jednak propozycja ta wzbudziła poważne wątpliwości co do zgodności z podstawowymi zasadami naszego systemu prawa.
Spór konstytucyjny wokół ustalania stosunku pracy
Największe kontrowersje dotyczyły możliwości ustalania przez inspektorów pracy istnienia stosunku pracy z mocą wsteczną. Tego rodzaju kompetencja administracyjna rodzi istotne pytania konstytucyjne, w szczególności w kontekście zasady ochrony praw nabytych, zasady pewności prawa oraz prawa do sądu.
Dotychczas bowiem ustalenie istnienia stosunku pracy należało do wyłącznej kompetencji sądów pracy, które – w ramach kontradyktoryjnego postępowania – badały całokształt relacji stron.
Przeniesienie tych uprawnień do rąk urzędników zrodziło również pytania o kwestie trójpodziału władzy. Planowana reforma od samego początku wzbudzała wiele emocji i stanowczy sprzeciw organizacji przedsiębiorców.
Potencjalny wpływ reformy PIP na rynek IT
Projektowane rozszerzenie kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy miałoby szczególne znaczenie dla branży IT, w której od lat powszechnie funkcjonują modele współpracy oparte na umowach B2B oraz kontraktach cywilnoprawnych. W przypadku programistów, testerów czy architektów systemów wybór takiej formy współpracy bardzo często nie wynika z próby obejścia prawa pracy, lecz ze specyfiki projektowej pracy, potrzeby elastyczności oraz międzynarodowego charakteru wielu zespołów IT.
Przyznanie inspektorom pracy uprawnienia do samodzielnego ustalania istnienia stosunku pracy – zwłaszcza z mocą wsteczną – mogłoby w praktyce prowadzić do kwestionowania standardowych modeli kontraktowych funkcjonujących w tej branży od lat. Dla podmiotów z sektora IT oznaczałoby to istotny wzrost ryzyka regulacyjnego, w szczególności w sytuacji, gdy współpraca z programistą trwa długookresowo, a jej elementy organizacyjne mogłyby zostać zinterpretowane przez organ kontrolny jako cechy podporządkowania pracowniczego.
Reforma nie uwzględnia powiem specyfiki niektórych branż. W efekcie reforma w proponowanym kształcie mogłaby osłabić atrakcyjność polskiego rynku IT, ograniczyć konkurencyjność firm technologicznych oraz zniechęcać do lokowania projektów w Polsce
Co dalej z projektem reformy PIP?
Chociaż prace nad nowelizacją zostały wstrzymane, nie oznacza to, że reforma w ogóle nie będzie dalej procedowana. Projekt nowelizacji z pewnością za jakiś czas wróci na wokandę prac Rady Ministrów, gdyż miał on być elementem realizacji kamienia milowego A71G w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), co wiązało się z koniecznością jego wdrożenia do końca 2025 roku i uruchomienia pierwszych rozwiązań jeszcze w pierwszej połowie 2026 r. Kamień ten obejmuje m. in. wejście w życie przepisów wzmacniających pozycję i rolę Państwowej Inspekcji Pracy oraz wprowadzenie skutecznych narzędzi do eliminowania nadużyć w stosowaniu umów cywilnoprawnych.
Najprawdopodobniej wstrzymanie prac związane jest z najbardziej kontrowersyjnymi przepisami nowelizacji, czyli mocy wstecznej decyzji Inspektora Pracy i jej natychmiastowej wykonalności. Patrząc jednak przez pryzmat kamieni milowych i faktu, że każdy niezrealizowany kamień milowy to mniejsze środki z Krajowego Planu Odbudowy, można się spodziewać, że uprawnienia Inspektów Pracy i tak zostaną w jakiś sposób rozszerzone.
Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy
Wstrzymanie reformy Państwowej Inspekcji Pracy nie kończy debaty nad zakresem ochrony pracowników i sposobami przeciwdziałania nadużyciom na rynku pracy. Projektowane przepisy ujawniły jednak fundamentalny problem granic ingerencji organów administracji w stosunki cywilnoprawne oraz konstytucyjnych gwarancji ochrony praw podmiotowych przedsiębiorców. Jeżeli reforma PIP ma zostać wznowiona, jej dalsze prace legislacyjne powinny uwzględniać te wątpliwości oraz opierać się na bardziej wyważonym modelu kontroli.
